Zgodnie z tradycją, życzę wszystkim czytającym, zdrowych, obfitych i radosnych świąt. Żeby trzymać się choć trochę tematyki bloga, parę słów o odkryciach i żelaznych zasadach gastronomicznych świąt Wielkanocnych.
- Mazurek - to jest właśnie powód przez który przez najbliższy okres czasu nie będę mógł patrzeć na ciasta. Nieopisywalna słodycz i szczęście wynikające z szamania mazurków to dla mnie jedna z wytycznych świątecznego klimatu.
- Jaja - druga najważniejsza rzecz, jedzona na różne sposoby. Dodatkowo dająca radochę przy malowaniu ich (dowód, że tego nie potrafię na dole posta :D )
- Chałka - która nigdy nie smakuje tak dobrze jak w święta
Tyle jeśli chodzi o ten wpis, jeszcze raz wszystkim najlepszego okazji świąt.
A teraz obiecana pisanka, czyli Lobo - ostatni Jajczanin:
