Pokazywanie postów oznaczonych etykietą watchmen. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą watchmen. Pokaż wszystkie posty

środa, 11 marca 2009

Watchmen


Zdecydowanie "Watchmen " jest jednym z dwóch najlepszych komiksów jakie kiedykolwiek przeczytałem. Z tego powodu adaptacja budziła we mnie sporo wątpliwości. Bałem się, że zostanie zmarnowany ogromny potencjał komiksu i wszystko zostanie spłycone do efektów specjalnych i zostanie kolejną gównianą adaptacją, coś jak port GTA IV na PC.
Zack Snyder ma u nie kredyt zaufania ze względu na adaptacje 300, która moim zdaniem wyszła mu całkiem nieźle. Zaangażowanie specjalistów od combat kalaki, dało niesamowite efekty w scenach walki. Jednak taka była charakterystyka 300, zarówno komiks jak i film miały przede wszystkim zachwycać obrazem, sceny walki były tylko miłym dodatkiem. Natomiast Watchmen głównie stawiał na fabułę, co z tego zostało? Przekonajmy się, czas na spojlery :D
Film oczywiście pomija kilkanaście scen, co zapewne wynika z ograniczeń czasowych. Pomimo tego co jakiś czas pojawiają się postacie, które odegrały większą role w komiksie, być może wersja reżyserska nam to wyjaśni ostatecznie. Moim zdaniem za rzadko pojawiał się Rorschach bez maski, przez co po zdjęciu mu maski nie ma zakończenia, po prostu jest to jakiś przypadkowy gość. w dodatku można się domyślić jego tożsamości już na początku filmu. W intrze pokazywany jest każdy ze strażników, których łatwo dopasowujemy, oprócz Rora, który pojawia się tam jako dziecko. Jeśli chodzi o retrospekcje postaci, zastrzeżenia mam właściwie tylko do Dr. Manhatana. Postać została pozbawiona głębi, historii i właściwie sprawia wrażenie nudnej, a jedyną rzeczą o której ludzie wspominają, nie jest jego historia, a dyndająca pyta. Smutne.
Najbardziej zaskakująca dla mnie była końcówka filmu, całkowicie zmieniona w stosunku do komiksu. Czy wyszło lepiej? Trudno powiedzieć, w filmie chyba rzeczywiście lepiej wygląda wykorzystane zakończenie. Niepotrzebna również była scena z obcinaniem rąk w więzieniu, niesmaczna i kiepska.
Nie mogę jednak stwierdzić, że film to same wady. Są rzeczy które mi się podobały i jest ich całkiem sporo. Choreografia walki jest pierwsza klasa, dawno nie widziałem tak dobrze wyreżyserowanych pojedynków. Ostatnia scena podczas rozmowy Rorschacha z Manhatanem, jest zrobiona lepiej niż w komiksie, zwłaszcza ujęcie z lotu ptaka. Świetnie wykonana scena z drzwiami od toalety w więzieniu, po prostu poezja.
Gdybym miał wybrać najlepszego aktora, mój wybór zdecydowanie padłby na Jackiego Earla Haleya grającego Rorschacha, świetnie dopasowany do postaci i przede wszystkim ma głos, który pasuje do Rorschacha (jako ciekawostkę dodam, że Haley występował gościnnie w serialu "Shazam!" ;) ).
Podsumowując, warto naprawdę warto zobaczyć "Watchmen", nie znając komiksu powinno się być co najmniej zadowolonym. Natomiast znając komiks, można powiedzieć, że jest dobrze. Nie jest to kolejna zmarnowana adaptacja. Film oceniam na 8- / 10

Amen